Pietruszka

Na wizytę do pietruszki,
przyszedł doktor zbadać nóżkę.

– Niech wyjaśni mi pietruszka,
gdzie jest pani chora nóżka?
– Jak to, gdzie jest, proszę pana?
Tu, pode mną zakopana.

– Co też z pani za kobieta,
to robota jest dla kreta!
(Doktor, aż się zaczerwienił),
proszę nogę wyjąć z ziemi!

– A czy może na dokładkę,
mógłby pan mi zbadać natkę?

– Ależ owszem, droga pani,
najpierw proszę zdjąć ubranie,
mocno kaszlnąć razy dwa
i powiedzieć głośno – Aaa!

Ja wypiszę pani leki,
pójdzie pani do apteki,
która mieści się przy drodze
(tylko tak na jednej nodze!).

Na recepcie napisano:
nie żałować wody rano,
leki brać na silne bóle,
nie stresować się w ogóle,

nogę trzymać na wyciągu,
z dala leżeć od przeciągów,
bardzo ważne, by pietruszka,
nie wstawała tydzień z łóżka,

pić syropy, specyfiki
(po nich lepsze są wyniki),
maść stosować na rozgrzanie…
A nic złego się nie stanie.

Przemyślała to pietruszka
i wskoczyła… do garnuszka.
– Nie chcę wracać już na pole,
wolę nóżkę grzać w rosole!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.