Kurka wodna

To historia z pewnej wioski,
gdzie mieszkały kury nioski.
Przyszła na świat kurka biała,
co się kąpać uwielbiała.

Zamiast razem z kurczętami
grzebać w ziemi pazurami,
szła o bardzo wczesnej porze,
by popływać po jeziorze.

Gdy stawiała wolno kroki,
kołysała się na boki.
Dosyć długą szyję miała
i kuperek wypinała.

Naśmiewały się z niej kury,
że wybrykiem jest natury.
Wytykano ją palcami
i szeptano za plecami.

W wodzie więc przesiadywała,
bo się drwin i śmiechów bała.
Była smutna, a poza tym
czuła się odmiennym ptakiem.

Wkrótce kurkę los oszczędził.
Zobaczyła klucz łabędzi,
który w górze – hen, na niebie! –
głośno wzywał ją do siebie.

Wtedy skrzydła rozwinęła
(jak to łabędzica niema),
po czym szybko odleciała.
I to już historia cała.

Jeżeli ktoś ma „kojarzenia” z baśnią Andersena, pt. „Brzydkie kaczątko”
to i słusznie, bo może trochę przypominać.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *