- Dzień dobry wszystkim, wita was trzmiel,
który w swym życiu ma jeden cel.
– Chętnie się z państwem wiedzą podzielę,
jak sobie radzą na co dzień trzmiele.
Mnie można spotkać już wczesną wiosną,
gdy tylko pierwsze kwiaty wyrosną.
takie jak fiołki, wierzby, leszczyny,
oraz kwitnące inne rośliny.
Pracuje ciężko i w pocie czoła,
niemal od świtu aż do wieczora.
Nigdy nie skarżę się na pogodę,
chociaż czasami powiewa chłodem.
Wszyscy mi mówią, jak do tej pory,
że jestem ciężki, powolny, spory,
że los mi figla po prostu splatał,
bo jakimś cudem w ogóle latam.
Nie mieszkam w ulu razem z pszczołami,
tylko w mchu w dziuplach, pod kamieniami.
Widać mnie często nad łąką, sadem,
lecz w innych miejscach też sobie radzę.
Nie traćmy czasu na pogaduszki,
bowiem czekają na mnie kwiatuszki.
Przyrzekłem dzisiaj czerwonej róży,
że wpadnę do niej zaraz po burzy.
Czeka też na mnie, goździk, konwalia,
mniszek lekarski, bratek, azalia.
Wieczorem także będę zajęty,
bo się wybieram do bzu i mięty.
Gdy mnie zobaczysz, nie bój się proszę,
ja tylko nektar na brzuszku niosę.
nic ci nie zrobię, nie jestem taki,
wiedz, mnie obchodzą jedynie kwiaty.








