Gdy księżyc nocą oświetla ziemię,gdzieniegdzie tworzą się dziwne cienie;a wśród tych cieni, postać przemierza,w osobie jakże miłego jeża. Zazwyczaj malec w trawie buszuje,tutaj coś znajdzie, tam upoluje.I mimo groźnej, bo nocnej pory,potrafi zajrzeć do każdej nory. O świcie był już bardzo zmęczony.Wtedy przystanął wśród drzew jabłoni,zwinął się w kłębek, w kolczastą kulę;przykryty liśćmi tak zasnął…
