Woda

wypełzły ze ścian obawy mojeby toczyć duszęw stronę wodospaduna zatraceniena zmartwychwstanie zapada zmrok w słoneczny dzieńkruk na parapecie czeka jak sępto nie sen skłębione myślibiją się o palmę pierwszeństwaczy lepszy most czy sznurnie pytajnie dotykaj!chcę być sam po wielu miesiącach puściły kajdanyklucz był w rzece

Kontynuuj czytanie

Jak motyl

nie pytaj mnie nie powiem cidlaczego nasza miłość już od dawna śpiwciąż starasz się chodzić na palcach ocieram łzy za ścianą typakujesz w biegu wszystkie wspólne cudne dninie bojąc się że nie uniesiesz zatrzymać cię nie umiem jużchoć dzisiaj jest gorąco to ja czuję chłódzgubione gdzieś leżą zapałki przyglądam się bezradny takjak obumiera róży najpiękniejszy…

Kontynuuj czytanie