Często mnie to zastanawia,
widząc kota lub żurawia,
obaj bardzo lubią ryby,
co by było jednak, gdyby:
Słoń pofrunął niczym ptak,
sowie było piórek brak,
ślimak biegał, jak szalony,
słowik krakał tak jak wrony.
Żółw prześcignął antylopę,
pies udawał, że jest kotem.
Mrówki by leniuchowały,
a leniwce pracowały.
Orzeł piórka miał, jak paw,
w morze się zamienił staw,
wieloryby, jak paluszki,
wyciągane były z puszki.
Tygrys skórę miewał w kwiatki,
zebra w kolorowe łatki,
hipopotam był czerwony,
nosił białe kalesony.
Koń dwie nogi miał i tyle,
dużą trąbę krokodyle,
Wilki jadłyby jagody,
delfin bardzo bał się wody.
Niech mi tutaj ktoś odpowie,
co meduza ma na głowie?
Czy w ogóle śpi na plecach?
Ale to by była heca!
Żubry miały rybie łuski,
a papugi dziób kaczuszki.
Kogut znosił kurze jajka,
całe szczęście, że to bajka.